Po
raz setny sprawdziła
pocztę. Jak zwykle
reklamy i spam. Na co idiotko czekasz? Myślisz
że ktoś
do ciebie napisze? Pomyślała.
Jesteś tłusta
i brzydka. Kto zwróciłby
uwagę na takie coś
jak ty? No tak. Ostatnio ten palant powiedział
przecież komplement że
lubi babki przy kości .
Był z siebie taki
zadowolony a ja poczułam
się jak worek mięsa.
No ale czego się
spodziewałam? On przecież
nawet nie próbował mnie
poznać, porozmawiać.
No chyba że stwierdzenie
że mnie pragnie można
uznać za rozmowę.
Cholera. A ja chciałam
tylko na chwilę
zapomnieć. Przez chwile
poczuć się
piękna, atrakcyjna,
pożądana.
Z
niechęcią
spojrzała w lustro.
Wyglądam jak upasiony
chomik. Pomyślała.
Te głupie malutkie oczka,
za wysokie czoło. Z
desperackim masochizmem analizowała
siebie: Jestem tłusta.
Wielkie ramiona, zero talii i ten brzuch. Kto coś
takiego jak ja mógłby
pokochać? On też
przecież przywitał
mnie tekstem że się
roztyłam. Nie wie jak to
cholernie zabolało. Jak
to jest widzieć te
wszystkie szczupłe,
zgrabne kobiety i marzyć
żeby choć
przez chwilę tak
wyglądać.
Wszyscy mają przyjaciół,
znajomych a ja co? Zawsze sama.
Ewa
odwróciła się,
przeszła przez mieszkanie
i włączyła
telewizor. Bezmyślnie
przerzucała kanały
szukając czegoś
dla siebie. Na ławie
leżał
telefon. Milczał. Jak
zwykle. No tak. Wszyscy świętują.
Jest Nowy Rok a mnie nikt nawet nie złożył
życzeń.
Łzy stanęły
jej w oczach. Czuła się
tak strasznie samotna. Tyle razy marzyła
o tym by zniknąć,
przestać istnieć.
Czuła się
jak więzień.
Więzień
swojego wyglądu, tuszy.
Co dzień przecież
widziała te spojrzenia,
słyszała
za plecami: Ty, spójrz jaka tłusta.
Wyjście z domu oznaczało
nieostające pasmo
katuszy. Oczywiście z
czasem nauczyła się
radzić sobie z takimi
sytuacjami, żartować
z wagi ale zawsze bolało
tak samo.
Gdyby
tylko miała więcej
odwagi by zrobić to o
czym od tak dawna myślała.
To byłaby tylko chwila i
byłaby wolna. Znowu łzy
popłynęły
po jej policzkach. Kiedyś
przyjdzie taki dzień że
się odważy.
Odwróci się i odejdzie
bez słowa. I tak nikt nie
zauważy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz