poniedziałek, 16 marca 2015

NASURI
Nasuri z siłą wodospadu wdarła się do mojego życia.Musisz mi pomóc prosiła przez telefon. Nie możesz mi odmówić. Ogłuszona i zdezorientowana próbowałam przerwać potok slow.
Dobrze, dobrze ale o co chodzi? W czym mam ci pomóc?
Musisz mi dziś towarzyszyć na spotkaniu, To dla mnie bardzo ważne. Nie mogę tam iść sama.
Zwariowałaś? Jak ty to sobie wyobrażasz? Znów usiłowałam przerwać jej potok słów.
Wyobraziłam sobie jak Nasuri spaceruje po pokoju w tym swoim pięknym kimonie i nerwowo pociąga za kosmyk włosów. Coś musiało się stać skoro ta spokojna zazwyczaj kobieta znajdowała się na granicy histerii. Nigdy jeszcze nie słyszałam jej tak zdenerwowanej.
Spokojnie. Będzie dobrze. Proszę cię. Pomóż mi.

Obca kobieta z ostrym makijażem , w wyzywającej sukience patrzyła na mnie w lustrze moimi oczami. Chyba zwariowałam.
No cóż było za późno.
Nasuri jak zwykle wyglądała zjawiskowo. Jej egzotyczna uroda przyciągała spojrzenia.
Wchodziłyśmy do lokalu. Nasz zamówiony stolik znajdował się na piętrze na wprost schodów.
Stamtąd będziemy wszystko dobrze widzieć. Prawda? Nasuri paplała jak najęta. Widać że była zdenerwowana. To musiał być ktoś wyjątkowy skoro jej profesjonalizm wyparował w jednej chwili.
Mimo iż nalegałam nie chciała zdradzić mi z kim jest umówiona. Każde pytanie zbywała niefrasobliwym machnięciem dłoni.
Pamietaj. Gdy podejdą przywitasz się, zostaniesz z nami jeszcze chwile a potem jeśli zechcesz pod jakimś pretekstem możesz odejść.
Jeśli zechce? Gdybym mogła zwiałabym stamtąd od razu.


Nagle zobaczyłyśmy mężczyzn wchodzących do lokalu. Było ich trzech ,Jeden z nich wydawał mi się dziwnie znajomy. Najstarszy z nich zauważył Nasuri i pomachał w jej stronę.
To coś w sylwetce. Czyżby? Serce jak oszalałe zaczęło wręcz wyrywać się z piersi. Splotłam dłonie by nie było widać jak mi się trzęsą. Co się dzieje? To przecież nie możliwe. To nie może być on.
Mężczyźni pogrążeni w rozmowie wchodzili po schodach a ja wiedziałam że nie dam rady. Zadanie o które poprosiła mnie Nasuri przerosło mnie zanim zaczęłam je wykonywać. Niestety było już za późno by się wycofać.

Nasuri entuzjastycznie przywitała się z starszym z mężczyzn i poprosiła by usiedli. Ja z wzrokiem wbitym w ziemię starałam stać się niewidoczna.
To był on. Uczucia jak lawina wróciły ze zdwojona siłą.
Witaj. Usłyszałam miękki ale męski i ciepły głos. To był jego głos.
Zerwałam się od stolika i wybiegłam. Nie obchodziło mnie co pomyślą ludzie. Nasuri pobiegła za mną.
Co się stało? Źle się czujesz? Coś nie tak?
Nie byłam w stanie jej odpowiedzieć. Rozpalone czoło oparłam o chłodną ścianę. Nie potrafiłam jej wytłumaczyć że zakochałam się i to w kimś kogo w ogóle nie znałam. Widziałam że to on. On na całe życie.

Obudził mnie dźwięk telefonu. Natarczywy, uparty.
Słucham:
Przepraszam że cię budzę usłyszałam w słuchawce głos Nasuri ale mam do ciebie prośbę. Czy mogłabyś mi pomoc?
Zimny pot skroplił się na moim czole.
W czym ? Co dla ciebie mogłabym zrobić?
Wiesz. Umówiłam się ze znajomymi i chciałabym żebyś mi towarzyszyła. To bardzo mili ludzie.
Jak w zwolnionym filmie wrócił sen.
To niemożliwe. Ten sam lokal. Rozentuzjazmowana Nasuri i ten mężczyzna. Znajomy ze snu. Spojrzenie którego się nie zapomina.
Coś mnie obudziło.

Z zamkniętymi oczami na wpół przebudzona próbowałam jeszcze tam wrócić by go zobaczyć. Niestety, sen odszedł. Sięgnęłam po telefon.Na ekranie wyświetliło się znajome imię .Jego imię.